poniedziałek, 11 stycznia 2021

Natura w pudełku i płynny jedwab

 Tego jeszcze u mnie nie było,  bo i zazwyczaj nie zwracam uwagi na marki,  nie przywiązuje się do produktów. Jeśli chodzi o kosmetyki  używam tego co mi w ręce wpadnie. Zwracam uwagę tylko na to by za dużo składników nie było- im bliżej natury tym lepiej. Często są to produkty dla dzieci,  bo moja skóra ma metryki w głębokim poważaniu i reaguje na większość produktów dla tzw. pań w wieku średnim oburzeniem, objawiającym się rumieniem, świądem i łuszczeniem, czasem dochodzą do tego pryszcze...no tak ja nie mam problemu z moimi 43 latami, moja skóra chyba jednak tak 😂

No nic, w każdym razie co ze  mnie za przyjaciółka/ koleżanka by była , gdybym nie podzieliła się moimi ostatnimi odkryciami-

Nr.1 to szampon w mydle Nature Box avocado. 

Znałam już tradycyjne szampony tej marki,  ale swędziała mnie po nich skóra głowy i miałam łupież.  Szampon w mydle postanowiłam wypróbować w ramach ograniczenia kupowania plastikowych opakowań- mydełko jest opakowane w ładny kartonik.  Ma delikatny przyjemny zapach,  włosy są lśniące, odżywione,  nie przesuszone, skóra głowy aż odetchnęła. Nie potrzebuje po tym szamponie żadnych  odżywek.  Jednocześnie włosy nie przetłuszczają się zbytnio- muszę je myć dwa- max trzy razy w tygodniu.  Jak dla mnie produkt na piątkę.



Nr.2 to liquid silk Gliss kur firmy Schwarzkopf.  Kupiła go moja córcia z polecenia koleżanki i od tej pory skończyły się fochy przy rozczesywaniu. Ja używam go,  jak pójdę spać z mokrą głową.  Rano pryskam raz na nastroszony stos siana i po jednym przeciągnięciu szczotką włosy są jak odmienione- gładkie , lśniące i nie plączące się.  

Żeby się było niedomówień- to nie reklama,  nikt mi za to nie płaci,  produktów nie dostałam za darmo,  kupiłam je normalnie w sklepie za normalną cenę.

Macie też wasze ulubione kosmetyki? Jakiś odkrycia ubiegłego roku? Podzielcie się wrażeniami!


10 komentarzy:

  1. Szampon w kostce? Pierwsze słyszę 😁ciekawe czy znajdę to to w swoich sklepach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas pojawiły się ostatnio, w ramach ekologicznej poprawności. Polecam!

      Usuń
  2. Liquid silk Gliss kiedyś miałam, na moje włosy nie działał rewelacyjnie. O szamponach w kostce słyszałam, ale nie próbowałam. Zachęciłaś mnie i rozglądne się za takim podczas najbliższej wizyty w drogerii:)
    Moim odkryciem zeszłego roku jest żelowy top coat do paznokci z Avonu. Nałożę go i po 10 minutach mogę już dziergać:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na pracę nie używam lakierów do paznokci. Każdemu coś innego pasuje, tak to już niestety albo i "stety" jest. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. A ja najbardziej lubię jedwab w nitce ;-). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w tym roku odkryłam szampony do włosów monat i mimo ceny jestem z nich zadowolona, są bardzo wydajne i najważniejsze że zaczęły mi odrastać nowe włoski, ku mojej uldze, bo bardzo mi wypadały. A wcześniej myłam głowę czarnym mydłem babuszki agafii przez bardzo długi czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam u nas jeszcze ani takich szablonów, ani mydła. Muszę się rozejrzeć...

      Usuń
  5. O - ciekawy wpis. Ja pod wpływem wpisu Ani zainteresowałam się szamponami Monat, ale jeszcze takowego nie posiadam. Jak już będę miała, przetestuję, to napiszę, jak wrażenia (po dłuższym stosowaniu oczywiście). Jestem alergikiem więc mam spory problem z kosmetykami. Potrafi mnie uczulić nawet to, co mega naturalne i niby bezpieczne (ostatnio po olejku z czarnuszki, który jest zalecany na egzemy, dostałam uczulenia, skóra była cała czerwona i miała pokrzywkę - leczyłam toto ponad tydzień). Więc staram się trzymać tego, co dla mnie bezpieczne. Lubię kosmetyki firmy Sylveco - to taka nasza lokalna firma, są świetne. Do włosów używam szamponu od nich właśnie, ale przetłuszczają mi się. A do skóry na rękach, którą mam najbardziej problematyczną, mam specjalne kremy zrobione przez zielarkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc poszukałam tych szamponów i cena mnie przestraszyła. Doskonale rozumiem, że wolisz używać sprawdzonych produktów. Ja niby alergii nie mam, testy nic nie wykazują, ale po wielu kosmetykach mam podrażnioną, napiętą skórę, więc też raczej nie eksperymentuję. Np. Tuszu do rzęs używam od 20 lat tej samej marki i trzęsę się co będzie, jak zniknie z rynku...

      Usuń