piątek, 10 stycznia 2020

Opaska z twistem

Jak przekonać  nastolatkę do noszenia czapki? Nie da się! Nawet jak zmusisz, to możesz być pewna, że za rogiem domu ją zdejmie. Ale za to można spytać co nosiłaby w zamian.

Moja poprosiła o puszystą opaskę z węzełkiem czy też "skrętem" z przodu.
Skorzystałam z wzoru headband with a twist z raverly ( klik).
Włóczka to dropsowe boucle i  baby merino, druty 5.
Fajnie wyszło i moja uparta modnisia już nie marźnie.


I jeszcze bonusik- kilka zdjęć z Tutzing nad jeziorem Steinberg w Bawarii, gdzie właśnie się dokształcam. Piękne miejsce, aż szkoda cały dzień w murach siedzieć...



Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 2 stycznia 2020

Mozaika

 
Jestem pewna, że przynajmniej spora część nas, dziergającego towarzystwa, tak ma.  Zbieramy gazetki z wzorami, książki, wzory w bibliotece na raverly, a jak  chce się coś zacząć to pomysłu nie ma...a stosy książek i czasopism rosną... dlatego w ubiegłym roku postanowiłam więcej korzystać z już posiadanych wzorów, a nie ciągle za nowym gonić, tym bardziej, że czasu jakby coraz mniej, a takie szukanie go skutecznie zabiera...
Jedną z gazetek- " Simply kreativ Strick Mode Juni 2/2017" kupiłam dla projektu z okładki- bluzeczki z mozaikowym karczkiem.  
Strasznie skomplikowana wydawała mi się ta mozaika, zanim się za nią nie zabrałam,a okazała się całkiem łatwa. Nie taki diabeł zły, jak go malują- jak się prawe i lewe umie to i wzór mozaikowy się zrobi!
Przerobiłam wzór po swojemu- przeliczyłam oczka na moją próbkę ( dwie nitki lace dropsa na drutach 4,5), pozbyłam się prawie wszystkich szwów- tylko góra rękawów i ramion jest zszyta, oraz zrezygnowałam ze wzoru na tułowiu.  
 Z efektu jestem bardzo zadowolona.  Na dziś to moja ulubiona bluzeczka, tylko trochę żałuję, że nie zrobiłam z tego sukienki- taki pomysł na chwilę mi przez głowę przeleciał, ale chyba z lenistwa z niego zrezygnowałam, a na pewno byłoby fajnie. 

Zdjęcia pstryknięte podczas noworocznego spacerku. Oj zimno było! Ale czego dla Was się nie robi.

Wszelkiej pomyślności w Nowym Roku życzę! Zarówno dziewiarsko jak i w poza- nitkowym życiu!!

wtorek, 3 grudnia 2019

Mikołajkowa wymianka włóczkowa dzianej bandy

Zobaczcie jaka ze mnie szczęścia!
Dostałam od Mikołaja przepiękną włóczkę Adsum, ręcznie przędzoną i farbowaną, a do tego śliczne markery.
Dziękuję!


I przepraszam za moją niecierpliwość, no ale jak tu czekać gdy mięciutka paczuszka kusi ;)

czwartek, 28 listopada 2019

Tweedowo ( Rosewood dropsa z single tweed Nellie's Fibers)



Kto jeszcze był na drutozlocie? Pewnie sporo z was. Wspaniała impreza dla włóczkomaniaków i też wspaniała okazja na wydanie rocznych oszczędności. 
Poleciałam do Torunia z zamiarem spotkania znajomych oraz kupienia niewielkiej ilości szlachetnych sznurów, których jeszcze nie znam, co by me oko i ręce cieszyły.  Miały być jedwabie i kaszmiry.... no cóż. .. na miejscu poczułam się jak ten osioł co mu w żłoby dano i kompletnie nie wiedziałam cobrać. 

W końcu wybór mój padł między innymi na single tweed od Nellie's Fibers.
Zachwyciły mnie kolory- granat i brudny róż i zaciekawiła niebanalna struktura.
Od razu wiedziałam, że chcę z tego udziergać sweterek z żakardem, wybór padł na Rosewood dropsa (klik)- skorzystałam tylko z wzoru karczku, resztę zrobiłam po swojemu.
Złożyłam około 300g granatu i odrobinę różu.  Druty chyba 4 albo 4,5.
Włóczka mocno mnie wymęczyła. Jest to bardzo słabo skręcony singel, przy najmniejszym napieciu nitka się zrywa, do tego klei się do siebie, co szczególnie przy wrabianiu wzoru było bardzo upierdliwe. Przed pierwszym praniem jest bardzo sztywna i sznurkowata, ale po blokowaniu dzianina zyskuje na miękkości i puchatości ale nie mogę powiedzieć, żeby należała do włóczek "miziatych". Zresztą tweedy ogólnie chyba są włóczkami bardziej surowymi w dotyku.
Przy przerabianiu dzianina dość mocno kosiła się, co częściowo udało się wyrównać blokowanie. Już po jednym  założeniu sweter ma wypchane łokcie, ale jest ciepły i o dziwo nie drapie.  Prezentuje się według mnie całkiem fajnie, myślę że mimo wszystko chętnie będę go nosiła.
Zdjęcia robione na balkonie bo cały dzień lało, dopiero wieczorem zaświeciło słońce chyba tylko po to by zajść w majestacie bo teraz znow leje... spójrzcie jaki festiwal kolorów nam zaprezentowało.
 

Na filmiku prezentuję jak łatwo nitka się rwie. Mam nadzieje, ze dziala bo to moja filmowa premiera