niedziela, 18 sierpnia 2019

Tygrysi tort

Nie musiałam się długo zastanawiać,  jak ma wyglądać tort urodzinowy mojej najmłodszej. Zaplanowaliśmy wyprawę do zoo,  a jej ulubionym  zwierzęciem ist tygrys- więc oto i on: tygrysi tort
Ciasto samo w sobie było pasiaste, przynajmniej w zamyśle- przepis wzięłam z tej strony:
https://www.sanella.de/rezepte/tigerkuchen/22785

Po upieczeniu ciasto podzieliłam na dwie części i na spodzie położyłam mandarynki z puszki i przykryłam kremem waniliowym (sprawdzony już wielokrotnie i niezawodny od dr.Oetker) i wierzchnią częścią.
Ozdoby wycięłam z masy cukrowej.
Dzieci były zachwycone,  a z tortu nie zostały nawet okruszki.  A jak wam się podoba?

sobota, 20 kwietnia 2019

Wielkanocne życzenia!


W pierwszym odruchu chciałam wkleić wyszukany w necie gotowiec, bo nigdy jakoś do życzeń lekkiego pióra nie miałam... ale spróbuje jednak po swojemu...

W te dni radosne życzę Wam aby wraz z Chrystusem odrodziła się miłość,  szacunek do bliźniego, żeby ucichły głosy nienawiści,  niszczące bliskość i przyjaźń.  Aby rasizm nie był mylony z patriotyzmem,  obojętność z tolerancją, nienawiść z wiarą... byśmy zdołali odwrócić oczy od ekranów i skierowali je na siebie.
Spokojnych,  rodzinnych, radosnych Świąt Wielkanocy!

niedziela, 31 marca 2019

Czerwony zwyklaczek w świecie wielkiej mody-krótka relacja z Mediolanu

 
Na ostatnie urodziny dostałam od przyjaciółki włóczkę lang yarn west o ognistym kolorze.  Wiedziałam od razu, że powstanie z niej duży,  przytulasty sweter, najlepiej z golfem. 
 Padło na wzór Olga z  dropsa. Wzór był tylko inspiracją,  bo próbka nie pasowała idealnie i przeliczałam wszystko na nowo.  
Nie chciałam też tak niskiej pachy- jakoś wolę bardziej dopasowane formy.  Z oryginału został w sumie tylko warkocz przy raglanie.
Robota szła ekspresem,  bo druty 7. i włóczka grubaśna. 
Lang yarn west jest singlem,  mieszanką  55 % wełny i 45% akrylu. Jest super miękka,  ale strasznie się kudłaci. Już po pierwszym noszeniu sweter muszę golić, i na pewno nie odważę się wrzucić go do pralki. 
Swoją premierę miał ten sweterek w mieście wielkiej mody- Mediolanie. Na tło do zdjęć załapała się Galleria Vittorio Emanuele- przepiękny,  19- wieczny pasaż handlowy.  
 Jak widać nie tylko ja zwróciłam uwagę na pięknie zdobione sciany i stropy. ;-)
 
Galeria sąsiaduje z placem katedralnym.
 
Kilka minut piechotą od katedry  oddalony jest pałac Sforzów z kompleksem muzeów. 
 
Największe wrażenie zrobiła na nas  pieta Michała Anioła- nieskończona rzeźba,  która została po jego śmieci znaleziona w jego pracowni. 
 
W ogrodzie przy pałacu napotkaliśmy na rodzinę żółwi,  wygrzewających się na brzegu stawu. 
Włochy uwielbiamy nie tylko że względu na wspaniałe zabytki ale też że względu na ich rewelacyjną kuchnię no i espresso.





I ta przytulna atmosfera ukrytych za bramami domów podwórek...
To były niezwykle intensywne 3 dni.   We wtorek zdecydowaliśmy,  że jedziemy,  w środę już siedzieliśmy w samochodzie,  rezerwując z drogi nocleg, a w piątek wracaliśmy. 
 A wszystko za sprawą piłki nożnej- meczu ligi europejskiej Eintrachtu przeciw Interowi, na który udało nam się dostać bilety.
 
  Ukoronowaniem tego spontanicznego wyjazdu była wygrana Eintrachtu. 
 
 Forza SGE! Następny przystanek- Lizbona!

czwartek, 28 lutego 2019

Czapka wiatraczek z jednego motka

Która z nas nie ma gdzieś zakitranych, prawie zapomnianych pojedynczych motków włóczki.  Leżą sobie takie smutne,  opuszczone i czekają na swój moment.... 
Ten moment nadszedł! Jak już pisałam Kamila z Otulowe wymyśliła zabawę- wyzwanie jeden motek. Co miesiąc wstawia na swoim blogu i na grupie na fb wzór na jednomotkowy projekt- w styczniu to była czapka,  a lutym mitenki- jutro dowiemy się,  co przygotowała na marzec.  
Na dodatek za wśród osób,  które biorą udział w zabawie są losowane nagrody!

Czapkę wykonałam w terminie,  mitenek chyba nie zdążę- dopiero dziś zaczęłam a jutro już marzec...
Na czapkę zużyłam mniej więcej po pół  motka drops delight i fioletowej włóczki sojowej- nawet nie widziałam, że mam takie cudo w moich pudłach.  
Wracam do mitenek! Do następnego projektu!