Zarówno na drutach jak i książkowo u mnie puchato i miziato.
Dziergam sweterek z kid silk dropsa- cudnie mięciutka i puchata, cieniutka włóczka, a czytać zaczęłam "Kot Bob i ja" Jamesa Bowena.
Ponoć to jedna z bardziej poruszających powieści ostatnich lat o przyjaźni między kotem i jego właścicielem. Na podstawie tej książki został nakręcony film, ale jeszcze go nie oglądałam. Wolę najpierw przeczytać książkę. A do czytania zachęca już sama okładka - kto się oprze takiemu zielonookiemu rudzielcowi w szaliku?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WDiC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WDiC. Pokaż wszystkie posty
środa, 26 lipca 2017
czwartek, 15 czerwca 2017
lato, słońce, balkon, książki i druty-czerwcowe WDiC
Lato u nas w pełni, balkon w dużej części za sprawa mojej mamy, zazielenił mi się i tylko czekam. aż zakwitnie. Drutowo nieco się ożywiłam, co do reszty aktywności dalej słabo. Od dłuższego czasu czytam "Chatę" W.P Young.
Nie jest to powieść, którą można czytać miedzy jednym, a drugim "mama", zdecydowanie wymaga koncentracji i prawdę mówiąc nie chciałabym jej tylko "przelecieć", wiec czekam na wolne wieczory i popołudnia, kiedy w spokoju będę mogła ja dokończyć.
Powieść ta opowiada o ojcu tracącym dziecko i odzyskującym Boga. Przewraca do góry nogami tradycyjny, kościelny obraz Stwórcy, stawia wiele pytań, na które samemu sobie trzeba odpowiedzieć.
Z drutów zeskoczyła chusta według darmowego wzoru Be simple variations - nie jestem fanką tradycyjnych, trójkątnych czy półkolistych chust, nie potrafię ich nosić, wole szaliki i kominy- dlatego ten kształt mocno wydłużonego trójkąta od razu przypadł mi do gustu.
Włóczka to Malabrigo mechita indiecita - z której robiłam już moja ukochana mermaid. Jest niezwykle wydajna i miękka. Świetnie się nosi w formie swetra, mam nadzieje, że sprawdzi się także jako chusta.
Na szydełko zaś wskoczyła taniuśka, beżowa bawełna i robi się dywanik łazienkowy.
Zapraszam do środowego, wspólnego dziergania i czytania u Maknety
środa, 26 kwietnia 2017
letarg wiosenny
Wszamało mnie... wciągnęło całkowicie jak w czarna dziurę pochłaniającą cały czas, tak zwany wolnym. Niby nic więcej nie robię niż zwykle, ale jakoś mój organizm domaga się więcej snu. Wychodzą cale lata 5-cio godzinnych nocek i co najmniej dwukrotnie dłuższej pracy.
Czyli przesypiam ile tylko mogę i dlatego mało mnie na blogu. Na fejsie odezwę się jeszcze czasem z autobusu, albo z poduszki przed zaśnięciem. Na instagram wrzucę jakieś w biegu złapane kwiatki. Bo przyroda wręcz przeciwnie- nie śpi, a budzi się z zimowego letargu. Nie budzi... eksploduje wręcz kolorami, zapachami...
Próbuje jakoś moje ciało wiosennie z letargu wybudzić i zmuszam się do biegania. " Po" czuje się naładowana endorfinami, aż ciężko mi zasnąć ale do następnego wyjścia znów ciężko mi się zmobilizować.
Po puchatym płaszczu w dzierganiu posucha. Dziubię różowe, ażurowe, ale co zrobię to spruję, nie idzie mi wybitnie, choć i wzorek i kolorek całkiem dla oka i ręki miły.
"Zagubiony szlak " Beaty Zdziarskiej- Trzy osoby spotykają się przypadkiem, zimą w zapomnianym przez świat schronisku na bieszczadzkim szlaku, prowadzonym przez tajemniczego gospodarza. Każdy z nich niesie swoją historie, która doprowadziła go do tego miejsca i dzieli się nią z pozostałymi. Każda z tych historii jest osobnym, pełnym emocji, opowiadaniem, każda chwyta za serce. Przyznam się nawet do niejednej uronionej nad ta powieścią łezki.
" Łebki od szpilki" Agnieszki Szpili- powieść znanej (ponoć- ja się pierwszy raz z jej twórczością spotkałam) felietonistki i blogerki, mamy dwóch niezwykłych dziewczynek. Opowieść o trudnym związku, wplątywaniu i wychodzeniu z niego, o trudnym rodzicielstwie- neurologicznie chorych bliźniaczek, poszukiwaniu miłości i normalności w szalonej i poplątanej rzeczywistości. Czytając tą pozycję, z każdą chwilą dziękowałam Bogu za zdrowie moich dzieci i jako taką "normalność" męża. Uwielbiam zabawy językiem, niebanalne skojarzenia, metafory, coś w tym jest z Tokarczuk- pod względem językowym jak najbardziej mogę ta powieść polecić. Trochę denerwowało mnie "eko-bio" podejście do wychowania z wszechobecna kasza jaglana itp, ale podejrzewam, że gdyby mi trafiły się chore dzieci, też wszelakimi metodami próbowałabym je leczyć- chociażby dieta. Pod tym względem daleko mi do ideałów...
" Tylko Ty" Frederico Moccia- przyjemny romansik, potwierdzający wszelkie stereotypy, jakie Włoch może mieć na temat Polski i polskich dziewczyn- dobre żarcie i piękne kobiety ;D
Przyjemna powiastka na "wyłączenie"
"Raport pelikana" John Grisham - klasyka politycznych thrillerow. Powieść napisana i sfilmowana już wiele lat temu z najpiękniejszym rudzielcem ekranów- Julia Roberts( uwielbiam! Ktoś kiedyś powiedział , że ją przypominam i dzięki mu za to, choć osobiście całkiem podobieństwa nie widzę)
Amerykańska opinia publiczna zostaje wstrząśnięta zabójstwem dwóch sędziów Sadu Najwyższego. Inteligentna i ambitna studentka prawa tworzy teorie mającą wyjaśnić tą zbrodnię. Teoria trafia do Białego Domu, FBI i CIA. Próby zatuszowania afery kończą się kolejnymi mordami. Dziewczyna znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Kto jej pomoże, komu może zaufać?
Nawet jeśli film znacie na pamięć, polecam książkę- akcja jest wartka, porywającą, przeczytałam ta książkę jednym tchem.
A tak poza tym to właśnie święta Wielkanocy minęły jakoś niepostrzeżenie, pozostawiając tylko dodatkowe fałdki i dziurę w portfelu. A projekt badania do mojego doktoratu właśnie dotarł na biurka komisji etycznej i mam nadzieję, że po niewielkich poprawkach uda się w końcu zacząć!
Czyli przesypiam ile tylko mogę i dlatego mało mnie na blogu. Na fejsie odezwę się jeszcze czasem z autobusu, albo z poduszki przed zaśnięciem. Na instagram wrzucę jakieś w biegu złapane kwiatki. Bo przyroda wręcz przeciwnie- nie śpi, a budzi się z zimowego letargu. Nie budzi... eksploduje wręcz kolorami, zapachami...
Próbuje jakoś moje ciało wiosennie z letargu wybudzić i zmuszam się do biegania. " Po" czuje się naładowana endorfinami, aż ciężko mi zasnąć ale do następnego wyjścia znów ciężko mi się zmobilizować.
Po puchatym płaszczu w dzierganiu posucha. Dziubię różowe, ażurowe, ale co zrobię to spruję, nie idzie mi wybitnie, choć i wzorek i kolorek całkiem dla oka i ręki miły.
Książkowo nawet jak na mój letarg dość sporo.
"Zagubiony szlak " Beaty Zdziarskiej- Trzy osoby spotykają się przypadkiem, zimą w zapomnianym przez świat schronisku na bieszczadzkim szlaku, prowadzonym przez tajemniczego gospodarza. Każdy z nich niesie swoją historie, która doprowadziła go do tego miejsca i dzieli się nią z pozostałymi. Każda z tych historii jest osobnym, pełnym emocji, opowiadaniem, każda chwyta za serce. Przyznam się nawet do niejednej uronionej nad ta powieścią łezki.
" Łebki od szpilki" Agnieszki Szpili- powieść znanej (ponoć- ja się pierwszy raz z jej twórczością spotkałam) felietonistki i blogerki, mamy dwóch niezwykłych dziewczynek. Opowieść o trudnym związku, wplątywaniu i wychodzeniu z niego, o trudnym rodzicielstwie- neurologicznie chorych bliźniaczek, poszukiwaniu miłości i normalności w szalonej i poplątanej rzeczywistości. Czytając tą pozycję, z każdą chwilą dziękowałam Bogu za zdrowie moich dzieci i jako taką "normalność" męża. Uwielbiam zabawy językiem, niebanalne skojarzenia, metafory, coś w tym jest z Tokarczuk- pod względem językowym jak najbardziej mogę ta powieść polecić. Trochę denerwowało mnie "eko-bio" podejście do wychowania z wszechobecna kasza jaglana itp, ale podejrzewam, że gdyby mi trafiły się chore dzieci, też wszelakimi metodami próbowałabym je leczyć- chociażby dieta. Pod tym względem daleko mi do ideałów...
" Tylko Ty" Frederico Moccia- przyjemny romansik, potwierdzający wszelkie stereotypy, jakie Włoch może mieć na temat Polski i polskich dziewczyn- dobre żarcie i piękne kobiety ;DPrzyjemna powiastka na "wyłączenie"
"Raport pelikana" John Grisham - klasyka politycznych thrillerow. Powieść napisana i sfilmowana już wiele lat temu z najpiękniejszym rudzielcem ekranów- Julia Roberts( uwielbiam! Ktoś kiedyś powiedział , że ją przypominam i dzięki mu za to, choć osobiście całkiem podobieństwa nie widzę)
Amerykańska opinia publiczna zostaje wstrząśnięta zabójstwem dwóch sędziów Sadu Najwyższego. Inteligentna i ambitna studentka prawa tworzy teorie mającą wyjaśnić tą zbrodnię. Teoria trafia do Białego Domu, FBI i CIA. Próby zatuszowania afery kończą się kolejnymi mordami. Dziewczyna znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Kto jej pomoże, komu może zaufać?
Nawet jeśli film znacie na pamięć, polecam książkę- akcja jest wartka, porywającą, przeczytałam ta książkę jednym tchem.
A tak poza tym to właśnie święta Wielkanocy minęły jakoś niepostrzeżenie, pozostawiając tylko dodatkowe fałdki i dziurę w portfelu. A projekt badania do mojego doktoratu właśnie dotarł na biurka komisji etycznej i mam nadzieję, że po niewielkich poprawkach uda się w końcu zacząć!
środa, 2 listopada 2016
Urodziny z Harrym Potterem czyli pourlopowe WDiC
Zdecydowanie jestem fanką książek o tym chłopcu , który w wieku 11 lat dowiedział się, że jest czarodziejem. Zawsze lubiłam fantasy , magiczne opowieści o miejscach i stworzeniach, w niesamowitym bajkowym klimacie.
Tego bajkowego klimatu nieco zabrakło w najnowszej-ósmej części tej serii " Harry Potter i przeklęte dziecko".
Książka utrzymana jest w konwencji sztuki teatralnej, do której de facto jest scenariuszem. Przeważają dialogi, na opisy jest niewiele miejsca.
Z drugiej strony, jeśli zna się świat Harrego Pottera,to z odrobiną wyobraźni można stworzyć sobie odpowiednie kulisy.
Książka przenosi nas 19 lat w przyszłość w odniesieniu do siódmej części i pokazuje Harrego jako dorosłego człowieka , zapracowanego ojca rodziny, a główny wątek obraca się wokół jego syna i ich wspólnych relacji.
Książkę dostałam od mojego kochanego, domyślnego męża na urodziny i w urodziny ją przeczytałam.
Na pewno nie był to czas stracony, ale jak by kiedyś ta opowieść została wydana w postaci klasycznej postaci, to z chęcią po nią sięgnę po raz drugi.
Na drutach sweterek, który roboczo nazwałam syrenką. W 2 tygodnie urlopu udało mi się udziergać większą część korpusu i zacząć rękawy, które obecnie powoli dziubię.
Malabrigo mechita zachwyca miękkością,kolorami i wydajnością, tak że delektuję się każdym przerobionym oczkiem.
Tego bajkowego klimatu nieco zabrakło w najnowszej-ósmej części tej serii " Harry Potter i przeklęte dziecko".
Książka utrzymana jest w konwencji sztuki teatralnej, do której de facto jest scenariuszem. Przeważają dialogi, na opisy jest niewiele miejsca.
Z drugiej strony, jeśli zna się świat Harrego Pottera,to z odrobiną wyobraźni można stworzyć sobie odpowiednie kulisy.
Książka przenosi nas 19 lat w przyszłość w odniesieniu do siódmej części i pokazuje Harrego jako dorosłego człowieka , zapracowanego ojca rodziny, a główny wątek obraca się wokół jego syna i ich wspólnych relacji.
Książkę dostałam od mojego kochanego, domyślnego męża na urodziny i w urodziny ją przeczytałam.
Na pewno nie był to czas stracony, ale jak by kiedyś ta opowieść została wydana w postaci klasycznej postaci, to z chęcią po nią sięgnę po raz drugi.
Na drutach sweterek, który roboczo nazwałam syrenką. W 2 tygodnie urlopu udało mi się udziergać większą część korpusu i zacząć rękawy, które obecnie powoli dziubię.
Malabrigo mechita zachwyca miękkością,kolorami i wydajnością, tak że delektuję się każdym przerobionym oczkiem.
środa, 20 lipca 2016
Podmiejskim do Indian ( WDiC) i rożowy pokrowiec na macbooka

No to zacznijmy od różowego. Niestety nie zdąrzyłam, albo nie pomyślałam może o tym aby obfocic, zanim pokrowiec powędrował do nowej właścicielki. Fotki które posiadam pochodzą własnie od niej. Robiony na oko- w necie wyczytałam tylko, że ten konkretny macbook ma 20x30 cm, a resztę sama wymyślałam.
Wzór to proste szydełkowe muszelki- zależało mi na mięsistej strukturze i dodatkowo zrobiłam podszewkę z filcu. Mam nadzieje, ze pokrowiec będzie dobrze spełniał swoje zadanie.
Teraz zapraszam Was na podróż do Meksyku. Takiego prawdziwego, pełnego kontrastów, gdzie obok kultu Santa Muerte i Najświętszej Panienki kwitnie prostytucja i handel narkotykami, a najnowsza technika sąsiaduje z " prymitywnymi" plemionami indiańskimi. Piotr Grzegorz Michalik- Krakowski antropolog, przybliża bardzo przystępnym i dowcipnym językiem sedno swoich 8. letnich badan antropologicznych w Meksyku. Przeczytałam na jednym tchu i z uśmiechem na twarzy i muszę się koniecznie rozejrzeć za innymi pozycjami tego naukowca.
Na koniec trochę kolorów z mojego balkonu. Początek lata nas nie rozpieszczał- dwa miesiące, prawie non stop padało, a temperatura przypominała raczej listopad niż czerwiec. Mój balkon cierpiał na tym bardzo, ale teraz trochę się poprawiło i kwiaty nadrabiają te zimne miesiące i cieszą moje oczy kolorami.
sobota, 16 lipca 2016
Powoli do przodu( nie środowe WDiC)
Spytałam moje dzieci po zrobieniu próbki " nada to się na sweterek" , na to moja najstarsza latorośl " jak chcesz sexy wyglądać, to tak"
Wiec dziubię sobie na drutach 3, z włóczki kupionej rok temu na Berlin Knits. Nie spieszy mi się, odpowiednio do mojego niedoczasu- raz rządek tu ,raz tam, ale do przodu.
Włóczka z Zauberwiese- 50% jedwabiu, 50 % wełny, umila mi to dziubanie- przecudnie miękka i gładka z cudnym jedwabistym połyskiem- sama radość.
Czytaniowo za mną kryminał Charlotte Link " Die Betrogene"( Zdradzona)- Policjantka z londyńskiego Scotland yard , próbuje na własna rękę wyjaśnić przyczynę śmierci swojego ojca, który w jej oczach był idealnym policjantem, ojcem i mężem. Przy okazji dochodzenia znajduje ciemniejsze plamy na życiorysie swojego idola i dokonuje przełomu nie tylko w postępach śledztwa, ale i we własnym, dotychczas niezbyt szczęśliwym życiu.
Przyjemnie się czytało, a jeszcze przyjemniej ze świadomością, ze autorka mieszka w tym samym mieście co my.
Na tapecie obecnie wygrany w losowaniu w Zaciszu wyśnionym Umberto Eco " Tajemniczy płomień krolowej Loany"
Po śpiączce spowodowanej wypadkiem 60- cio letni Giambattista, mediolański antykwariusz, "rodzi się" na nowo, z wymazana pamięcią. W jego głowie "życie przed życiem" istnieje jako skład cytatów z przeczytanych książek i nauczone mądrości. Cala pamieć związana z emocjami jest wyzerowana. Giambattista próbuje odzyskać swoja przeszłość. Czy mu się uda? Jeszcze nie wiem, ponad pół książki przede mną.
Jakiś czas temu skończyłam ciągnącego się, wydawałoby się w nieskończoność, różowego cosia. Nosze go sobie w chłodniejsze dni i wieczory, tegorocznego kapryśnego lata. Jak tylko uda mi się obfocić, będę się chwaliła.
No i na koniec pochwale się torcikami zrobionymi dla moich lipcowych solenizantów- Różowy był z mieszanką jagód, malin, porzeczek, jeżyn i truskawek z białym biszkoptem i kremem waniliowym, Zielony- wedle życzenia- z czekoladowym biszkoptem, wiśniami i tez waniliowym kremem.
Zepsuła mi się szpryca do kremu i wpadłam na pomysł- krem przełożyłam do plastikowego woreczka, ucięłam rożek i taką prowizoryczną szprycą rysowałam wzorki na tortach. Może nie jest to wyjście idealne, ale jako tako się udało.
czwartek, 12 maja 2016
Podróż sentymentalna, blogowe 3 lata
Od tygodnia odpoczywam urlopowo. Rzucilo nami w moje stare strony- do Sztumu. Sztum to przeurocze miasteczko na dolnym Powiślu, otoczone jeziorami- Zajezierskim i Barlewickim. ( Dwa jeziora ,a w środku dziura- podpowiada mama z boku) Niestety nie pochwale się zdjęciami, bo ( skleroza!) co się na spacer wybrałam to komórka wyładowana. A aparatu nie brałam, bo idąc z dziećmi i tak wygladalam jak objuczony wielbłąd. A byłoby czym się chwalić- nie tylko piękne widoki na jezioro, śliczny, odnowiony rynek, ale tez dwa kościoły i zamek gotycki. Zresztą zajrzyjcie : zdjecia Sztumu
A ja smażę się na trawce u mamy w ogrodzie, korzystając z pięknej pogody i chwili spokoju, jaką daje zajęcie dzieci sadzeniem ziemniaków, koszeniem trawnika nożyczkami, przesiewaniem piaskownicy sitkiem i innymi zabawami wymyślanymi przez babcie.Na szydełku trzecia i ostatnia (mam nadzieję) wersja pokrowca na laptopa. Wzór prosty- muszelki na pięć słupków. Bardzo fajnie wychodzi, jeśli chce się uzyskać dość mięsistą dzianinę. Moja mama robiła tym wzorem kocyk dla dziecka.
Uzupełniłam swoją biblioteczkę polskojęzyczną , tak że na najbliższe pół roku na pewno literatury mi nie zabraknie. Obecnie czytam niezbyt może ambitną, ale przyjemną na upalne, urlopowe dni " Nielegalne związki" Grażyny Plebanek. Jonathan i Megi- polskie małżeństwo z kilkuletnim stażem, urządzają się, po przeprowadzce do Brukseli. Na ich drodze staje atrakcyjna Andrea. Jak się to wszystko potoczy? Sama jeszcze nie wiem, ale z chęcią sie dowiem.
Moja mama ma tak zwaną zieloną rękę. Jak tylko spojrzy na jakiś kij, to on od razu zakwita , co widać w jej ogrodzie. My też skorzystaliśmy z jej umiejętności i dostaliśmy rozsady- pomidorów, surfinii, passiflory, oleandra i jednego ślicznego skalniaczka.
Aby ślimaki nie zjadły roślin kapustnych, mama obsypała grządki pokruszonymi skorupkami jajek- przy okazji to też ekologiczny nawóz.
pierwsze kwiatki na pomidorze
Oleandry

skalniaczek
Passiflora

Wczoraj mój blog skończył trzy latka. Dziękuję Wam, że tyle ze mną wytrzymaliście i mam nadzieję na wiele następnych, owocnych w posty lat.
środa, 20 kwietnia 2016
Bieguni Tokarczuk, pokrowiec na macbooka i wiosna
Zazwyczaj jak komuś mówiłam, że do pracy dojeżdżam pociągiem, to spotykałam się ze współczuciem. Mało kto rozumiał, ze to był mój czas- w którym nie mogłam sprzątać, gotować, prac itp, w którym nikt z częstotliwością bicia serca kolibra nie wola " MAMOOO". Mój czas na książki i robótki.
Dotkliwie odczuwam brak tego porannego i popołudniowego wyłączenia się, od kiedy dojeżdżam samochodem, z koleżanką. Ciesze się bardzo, że zaproponowała mi wspólne jeżdżenie, ale zdecydowanie cierpi na tym ilość przerobionych oczek i przeczytanych stron.
A czyta się "Bieguni" Olgi Tokarczuk. Jej nagrodzona nagrodą Nike powieść, składająca się z małych , pozornie niezależnych i nie powiązanych ze sobą opowiadań, których przewodnim tematem jest podroż. Jak zwykle jestem oczarowana talentem tej pisarki.
Zdjęcia poczynione na balkonie, na którym powoli zaczyna się wszystko do życia budzić. A wokół szaleje wiosna.
A na koniec moje dylematy- który kolor paska najlepszy?
I jeszcze wszystkie trzy razem.
Zapraszam do Maknety na srodowe WDiC
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





































